Emilia Dragosz

Emilia Dragosz „Kiedy się spotkamy”

BIURO WYSTAW ARTYSTYCZNYCH W KIELCACH i kurator dr Magdalena Leśniak zapraszają do Galerii Dolnej na wystawę obrazów Emilii Dragosz „Kiedy się spotkamy”. Wernisaż...

Galeria Dolna

Rozpoczęcie: 6 września 2019, g. 18:00
Zakończenie: 29 września 2019
GDY ULOTNI SIĘ MIARA I WZORCE POTRZEBNE DO PORÓWNYWANIA, 120x160 cm
KIEDY MY SIĘ WSZYSTKIE SPOTKAMY, 24x37 cm
ZADUCH, 100x120 cm
NATURA NIE ZUWAŻYŁA BRAKU, 114x140 cm
CHWILAMI DOTYKAMY TEGO INNEGO ŚWIATA, 90x129 cm
BUDZĄC SIĘ RANO SKOSTNIAŁA I ZMARZNIĘTA, 55x100 cm

BIURO WYSTAW ARTYSTYCZNYCH W KIELCACH
i kurator dr Magdalena Leśniak
zapraszają do
Galerii Dolnej
na wystawę obrazów
Emilii Dragosz „Kiedy się spotkamy”.
Wernisaż w piątek 6 września 2019 o godz. 18.
Wystawa czynna do 29 września.

„Wystawa obrazów Emilii Dragosz to prezentacja kilkudziesięciu płócien różnych rozmiarów, powstałych między 2012 a 2019 rokiem, wykonanych w technice olejnej na płótnie. Niektóre z nich wchodzą w skład pracy dyplomowej pt.: „Więzy”, którą artystka obroniła w 2013 roku na studiach magisterskich na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.
Głównym bohaterem malarstwa Emilii Dragosz jest człowiek. Artystka obrazuje go w sposób realistyczny. Na niektórych płótnach występują całe postacie, na innych twarze lub inne fragmenty ciała. Wśród prac jest tylko jedno przedstawienie martwej natury. Są to kwiaty w obrazie „Stan skupienia”.
Artystka maluje realistycznie, ale jednocześnie zachowuje niepowtarzalny charakter medium, którym się posługuje. Na jej płótnach widać pociągnięcia pędzla. Nie próbuje naśladować fotografii, choć punktem wyjściowym do powstania obrazów są zdjęcia.
Prace Emilii Dragosz emanują specyficznym, melancholijnym nastrojem. Przedstawione sytuacje nie są dosłowne i jednoznaczne w interpretacji. Odbiorca może się jedynie domyślać, co kryje się za gestami, pozami i mimikami przedstawionych postaci. Jak pisze artystka: „Do odbioru mojego malarstwa nie jest istotny kontekst sytuacji, opowieść, za którą kryje się temat przedstawiony na płótnie, rozpoznanie odzwierciedlanych osób. Nie buduję zamkniętych narracji. Obrazy, które maluję, oddziałują na poziomie wspólnego doznania – PRZECZUCIA”.
Wszystkie obrazy łączy to, że zostały namalowane na podstawie zdjęć. Emilia Dragosz używa fotografii jak szkicownika. W cyklu dyplomowym artystka specjalnie aranżowała sytuacje do sfotografowania, by na końcu je namalować. Obecnie pomysły na obrazy czerpie ze smartfona, którym dokumentuje otaczającą ją rzeczywistość. Artystka tak pisze o roli zdjęć w jej malarskiej twórczości: „Czynność malowania, poprzez wybór fotografii jako punktu wyjścia, nie jest równoznaczna z jej lustrzanym duplikowaniem, ale jej uwolnieniem i nadaniem jej nowego znaczenia”.
W tym spójnym zbiorze obrazów artystki widzę również pewne subtelne różnice.
Wychwytuję podziały na grupy tematyczne. Jedną z nich są płótna przedstawiające relacje między kobietą a mężczyzną. Inną – przedstawienia człowieka w towarzystwie kwiatów. Kolejną stanowią obrazy, których bohaterką jest osamotniona kobieta we wnętrzach. Liczną grupę tworzą również portrety młodych kobiet. W tej pierwszej grupie obrazów widzimy dwoje ludzi, kobietę i mężczyznę. Pokazana jest jakaś nieokreślona, trudna do odczytania relacja między nimi. Są uchwyceni w subtelnym kontakcie fizycznym, ujawniającym się poprzez dotyk, objęcie, zaplatanie warkocza… Z jednej strony widzimy gesty, które świadczą o trosce i czułości, z drugiej strony mogą to być już tylko rutynowe czynności wynikające z przyzwyczajenia. O niejednoznaczności interpretacji obrazów świadczą również intrygujące tytuły, które potęgują u odbiorcy wrażenie dezorientacji, np.: „Zaduch”, „Wszystko, co w jednej chwili osiąga zenit, musi później obumrzeć”, „Powtórzy się to znów, od początku, według tego samego wzorca”, „Kiedy nie chcę czuć, wstrzymuję oddech…”. Z opisu pracy dyplomowej malarki dowiaduję się, że obrazy z cyklu „Więzy”, to refleksja na temat szeroko pojętych relacji, w jakie wchodzimy z najbliższymi osobami. Autorka wymienia więź z rodzicami jako tę najważniejszą. To oni przecież są pierwszymi osobami, które poznajemy. Mają największy wpływ na to, kim się staniemy i w jakie inne relacje wejdziemy.
W tym samym cyklu ważne miejsce zajmuje motyw kwiatów. W opisie pracy dyplomowej malarki czytamy: „W moim malarstwie istotne staje się zjawisko towarzyszenia nam kwiatów w różnych okolicznościach życia: od narodzin po śmierć”.
Inną grupą przedstawień wśród obrazów Emilii Dragosz są powstałe już po dyplomie przedstawienia kobiety w zimnych, hotelowych wnętrzach lub wyłaniającej się z ciemności. Nie widzimy twarzy, ponieważ kobieta przedstawiona jest w pozycji to uniemożliwiającej. Postać jest odwrócona do odbiorcy tyłem lub ujęta z boku. Gama kolorystyczna w większości obrazów jest zawężona do chłodnych barw m.in. zieleni i fioletu, co potęguje u odbiorcy odczucie chłodu. Tu również widz poddany jest konieczności rozwikłania zagadki, kim jest przedstawiona osoba, co jej się przydarzyło, co czuje…
Dużą część swojej twórczej uwagi malarka poświęca portretowaniu młodych kobiet. Są to najnowsze obrazy, powstałe między 2017 a 2019 rokiem. Formaty płócien są znacznie mniejsze od wcześniejszych prac artystki. Kolorystyka wydaje się być bardziej wzbogacona i różnorodna. Tylko na nielicznych widzimy całą twarz danej kobiety, przedstawioną frontalnie, tak, że możemy przyjrzeć się poszczególnym cechom, rysom… Większość z nich zawiera ten charakterystyczny dla prac artystki dezorientujący czynnik. Niektóre portrety są skadrowane w ten sposób, że widzimy tylko fragment twarzy. Na innych światło jest tak mocne, że rozmywa cechy charakterystyczne danej postaci i w efekcie też zostajemy tylko z domysłami, kim jest ta osoba i w jakim właściwie momencie została uchwycona.
Malarstwo Emilii Dragosz to intrygująca opowieść o ludziach, ich emocjach, uczuciach i relacjach z innymi. Historie zatrzymane na płótnach dla każdego będą zupełnie inne. Obrazy te prowokują do zatrzymania na nich wzroku, do kontemplacji. Ten głęboki temat ujęty jest dodatkowo w wysmakowaną malarską formę. Prace Emilii Dragosz doświadczamy zatem na dwóch poziomach. Pierwszym jest odczytanie (lub nieodczytanie) historii, drugim zaś jest przyjemność, którą daje nam patrzenie na malarstwo na najwyższym poziomie” – pisze kurator wystawy dr Magdalena Leśniak.