Piotr Ciesielski

Fotografia

Początek wernisażu w Galerii Fotografii BWA/ZPAF, ul. Planty 7, Kielce o godzinie 18:00...

Galeria Fotografii

Rozpoczęcie: 12 października 2012, g. 18:00
Zakończenie: 4 listopada 2012

Malarstwo, grafika, fotografia – każda z trzech dyscyplin plastycznych, które uprawia Piotr Ciesielski, wnosi w obszar jego sztuki ciężar znaczeń właściwych dla jej środków wyrazu. Malarstwo i grafika mają, szczególnie tu wyraźne, znaczenie syntezy – koncentratu myśli, doznań i emocji, natomiast fotografia – punktowego dotyku rzeczywistości, zastygłej w czasie chwili, świadka obecności osób i miejsc. Artysta wyjątkowo precyzyjnie – choć i przewrotnie – nimi się posługuje. Bowiem w oryginalnych kompozycjach Piotra Ciesielskiego, skonfrontowane w przestrzeni jednego obrazu warstwa fotograficzna i warstwa malarska, aczkolwiek pozostają w relacji dopełniających się wzajemnie nośników treści, zdają się te znaczenia odwracać. Utrzymane w realistycznej konwencji malarstwo nabiera wiarygodności konkretu, natomiast tworzące drugi plan monochromatyczne fotografie: zarówno te stare, noszące ślady zniszczeń , wykruszania się emulsji, spękań, jak i te nowe, autorstwa artysty, wszystkie nanoszone na płótno „rozrzedzającą” je i zmiękczającą archaiczną techniką gumy, emanują plastyczną urodą wyrafinowanej materii i aurą treściowych niedopowiedzeń. Artysta jest admiratorem kategorii przez stulecia w sztuce wiodącej, a obecnie w niej mocno niepopularnej – piękna. Piękna tożsamego z harmonią – stąd zapewne doskonała równowaga jego, bardzo często statycznie i centralnie zakomponowanych prac, jak i proporcji, w których wyczuwa się rytm klasycznego „złotego podziału”. W dążeniu do niego nie przekracza jednak krawędzi estetycznej stylizacji, do przeciwległej – ekspresji deformacji – niezmiernie rzadko się zbliżając. Nie jest formalnym nowatorem – środki malarskiego wyrazu, jakimi się posługuje przynależą do nurtu sztuki akademicko-realistycznej, a perfekcyjnie opanowane techniki graficzne, fotograficzne i cyfrowe raczej doskonali niż z nimi eksperymentuje. Doskonałość jego warsztatu plastycznego sprawia, że materia farby i koloru, rysunku, światła, malarskich i graficznych struktur nie stawia mu oporu, ulegle podporządkowując się wszystkim jego twórczym zamierzeniom i skutecznie nie dopuszcza do zakłócania precyzji jego autorskiego przekazu poprzez niezamierzone efekty działania przypadku. A jest to przekaz wielowarstwowy i złożony, który wychodząc od zrozumiałej wszystkim iluzyjnie namalowanej warstwy przedstawiającej wiedzie w głąb rebusów plastycznych metafor. Ich odczytanie zależne jest od bagażu doświadczeń i wiedzy odbiorcy; z dziedziny historii dziejów, kultury i sztuki, jego świadomości społecznej oraz wrażliwości i z niej wynikających świadomych i podświadomych reakcji.
Jakkolwiek jego obrazy powierzchownie kojarzą się z hiperrealizmem, są z nim sprzeczne już w ich podstawowych założeniach: fotorealiści posługiwali się beznamiętnym widzeniem obiektywu aparatu fotograficznego aby wyzbyć się subiektywizmu w patrzeniu na rzeczywistość – Piotr Ciesielski nakłada na fotografie warstwę malarską, aby je „zhumanizować” indywidualnym, emocjonalnym malarskim zapisem, fotorealiści kładli nacisk na losową przypadkowość tematu i kadru – Piotr Ciesielski posługuje się natomiast tylko fotografią inscenizowaną, wykreowaną, „sztuczną” wobec realnych sytuacji. Sam określa żartobliwie styl swego malarstwa jako polski pop-realizm, nawiązując zapewne do licznych w swojej twórczości charakterystycznych martwych natur, skomponowanych z prostych, często zniszczonych, popularnych przedmiotów i zabawek, reliktów i codziennych towarzyszy w doświadczaniu niegdysiejszej polskiej zgrzebnej egzystencji. Polskiego realizmu – a dokładniej małomiasteczkowej i wiejskiej rzeczywistości polskiej prowincji lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku – artysta dotyka również poprzez wykorzystanie szklanych negatywów starych fotografii. Powiększając je i kadrując, skomplikowaną techniką gumy nanosi na płótno, tworząc w ten sposób płaski, drugi plan obrazów – tło dla warstwy malarskiej, z którym wiedzie ona dialog zarówno w obszarze materii i i tradycyjnych znaczeń fotografii i malarstwa – jak i złożonych treści literackiego przekazu. A te zakodowane są, jak w klasyce gatunku, szyfrem symbolicznych odniesień i skojarzeń – czerpanych również z zasobów własnej, prywatnej ikonografii – związanych z każdym przedmiotem i ich wzajemnymi relacjami. Wśród nich znajdują się tak znakomite – i przejmujące – kompozycje, jak „Elegia prowincjonalna” z 1991 roku, przedstawiająca, na tle kadru rzędu nóg stojących ludzi, skopiowanych ze starego zdjęcia, namalowany stos suchego chleba, ułożony – jak na ołtarzu – na rozesłanym białym płótnie, podobnie skomponowana „Martwa natura IV”, z usytuowaną centralnie kupką wielu drobnych przedmiotów i ich fragmentów, „Collage I” z 1993, w którym dla przygnębiającej kompozycji złożonej z trzech starych, zniszczonych krzeseł, białej koszuli powieszonej na oparciu jednego z nich i leżących pod środkowym pary znoszonych trzewików, tło stanowi kopia negatywu zbiorowego portretu, czy „Collage” z 1995, z rozsypanymi w pozornym nieładzie zniszczonymi dziecięcymi, ubogimi zabawkami.
W obecnej prezentacji – pomimo obecności starszych obrazów i całego, o retrospektywnym charakterze zestawu perfekcyjnych grafik – dominują prace najnowsze, malarskie i fotograficzne, tematycznie związane z afirmacją piękna kobiecego ciała i ze skondensowanym wyrafinowanym erotyzmem. Swoistym łącznikiem pomiędzy nimi a martwymi naturami jest kompozycja zatytułowana „Metamorfozy” z 1996 r.: namalowana na jasnofioletowym, wąskim pasku gładkiej płaszczyzny skulona postać nagiej dziewczyny, skomponowana z leżącą nieopodal oderwaną głową lalki koresponduje z tłem, w którym dominuje powiększony, fotograficzny, diagonalnie, w wyzywającej pozie ułożony akt. W najnowszych pracach artysta nadal ustawia w charakterystyczny dla siebie sposób dwa dopełniające się plany: w jednych realistycznie, z iluzją przestrzenności namalowany na pierwszym planie siedzący akt kobiecy konfrontowany jest z płaską kompozycją drugiego planu, złożoną z fotograficznych, w technice gumy powielonych zdjęć ciała tej samej modelki („Osobowość Kory” z 1994 r. i inne, bez tytułów). W innych („Majówka”, „Babskie lato”, „Piękność dnia”, „W cudzysłowie ud”) tło stanowi dekoracyjny układ sylwetowo namalowanych, obwiedzionych mocnym konturem i wypełnionych płaskim kolorem nagich, męskich i kobiecych postaci.
„Panny”, „Panny strojne”, „Panny malowane”, „Noc poślubna”, „Erotyki”, „Monidła” – to tytuły, a zarazem tematy wyjściowe do fotograficznych, niezwykle dynamicznych kompozycji Piotra Ciesielskiego. Tworzone z użyciem fotografii analogowej, cyfrowej lub przetwarzanej komputerowo epatują niebywałą dla tego artysty wzmożoną ekspresją. Jej głównym źródłem jest mocna i dźwięczna gama kolorystyczna i przejrzysta warstwa projekcji; barwnych i dynamicznych malarskich impresji na nagie, lub częściowo osłonięte przejrzystymi welonami ciała modelek. Młode kobiety w statycznych pozach z zastygłą sztuczną mimiką są opakowane, przygotowane jak prezenty na sprzedaż. Ostre, sztuczne światło i kolory mają podkreślić ich estetyczną atrakcyjność. Pojedyncze postaci są wyalienowane, pokazane na czarnej, niczym niezagospodarowanej powierzchni. Druki są wykonane w skali 1:1 w stosunku do ciała kobiety. Wymiar ten jest najbardziej realistycznym elementem w mało realnym szeregu postaci – tak tłumaczy artysta znaczenie rozwiązań formalnych tych prac. Cykl – tak jak i pozostałe – jest otwarty, również treściowo, odwołując się do wszelkich skojarzeń, także i do biblijnej przypowieści o pannach mądrych i głupich. Drugie dno mają także „Monidła”, nawiązujące w swojej genezie do tradycyjnych, tanich i kiczowatych, fotograficznych konterfektów ślubnych, a w interpretacji artysty będące pełnymi erotycznego napięcia śmiałymi podwójnymi portretami kobiet i mężczyzn.
Trzy niezależne wystawy Piotra Ciesielskiego: malarstwa, grafiki i fotografii, odsłaniają nie tylko jego warsztatową maestrię – także jego złożoną osobowość twórczą, niemożliwą do wyrażenia w jeden tylko sposób. Wszystkie trzy, w subtelnym dialogu z różnych rodzajów materią plastyczną, przekazują w maksymalnie precyzyjny sposób własną, indywidualną prawdę artysty – wywiedzioną z doświadczania dwóch światów: rzeczywistości i sztuki.

Stanisława Zacharko