Antoni Fałat

Malarstwo

Zapraszamy na wernisaż Malarstwa Antoniego Fałata Dnia 7 kwietnia (piątek) 2017 roku, o godz. 18:00 Galeria Górna BWA, ul. Kapitulna 2 w Kielcach...

Galeria Górna

Rozpoczęcie: 7 kwietnia 2017, g. 18:00
Zakończenie: 27 kwietnia 2017
2017-fałat
2017-fałat1
2017-fałat2

Zapraszamy na wernisaż Malarstwa Antoniego Fałata
Dnia 7 kwietnia (piątek) 2017 roku, o godz. 18:00
Galeria Górna BWA, ul. Kapitulna 2 w Kielcach
wystawa potrwa do 27 kwietnia 2017


 

Konsekwentnie wierny tematom związanym z egzystencją człowieka, zarówno w wymiarze jednostkowym jak i społecznym, ich autentycznych przejawów poszukiwał w pojedynczych okruchach rzeczywistości i czasu, udokumentowanych w starych fotografiach. Przedmiotem jego szczególnego zainteresowania zawsze były relacje pomiędzy ludźmi, zwłaszcza w obrębie rodziny i najbliższych sobie osób, ale także w kontekście historii, kultury i szeroko pojętej tradycji. Identyfikował je w sztywnych, uroczyście upozowanych dziewiętnastowiecznych i wczesno-dwudziestowiecznych pamiątkowych zdjęciach rodzinnych, w ich charakterystycznej hieratyczności, zastygłych gestach oraz w szczegółach ubioru i towarzyszących im przedmiotach. W swoich malarskich syntezach scalał je z warstwą własnych przemyśleń i emocji i wyposażał w treść, mającą współczesne odniesienia. Z czasem sam zaczął (od ok. 1985 roku), na potrzeby swojej sztuki, tworzyć inscenizowane fotografie, nawiązujące kompozycją i nastrojem do konwencji starych zdjęć – konwencji, której nostalgiczna poetyka stała się jedną z cech wyróżniających jego obrazy. (…)

Ważne w jego sztuce treściowe przesłanie dopełnia adekwatna forma, którą określa ogromna kultura plastyczna, wynikająca z perfekcyjnego opanowania warsztatu malarskiego rzemiosła i znajomości historii sztuki. Wizualną odrębność jego twórczości określa indywidualny język malarskich gestów, harmonijny sposób komponowania na płaszczyźnie lekko zdeformowanych, do płaskich sylwet sprowadzanych postaci ludzkich, wyrafinowanie oszczędny sposób posługiwania się kolorem i charakterystyczna „niby-fotograficzność”.

Tych kilka słów, bardzo, bardzo skrótowego, podsumowania czterdziestoletniej wówczas twórczości Antoniego Fałata, napisałam w 2010 roku we wstępie do katalogu wystawy obrazów tego znakomitego artysty ze zbiorów Galerii Sztuki Współczesnej w Przemyślu, eksponowanej w Kresowym Domu Sztuki w Dubiecku i towarzyszącej 30 Międzynarodowym Konfrontacjom Artystów w Słonnem. Teraz tamte przemyślenia – i kolejne minione lata – wyznaczają mi punkty przestrzeni porównań pomiędzy poprzednimi etapami jego twórczości a tym obecnym, reprezentowanym w dużym wyborze prac, tworzących obecną wystawę. Wyraźnie widać, że nie tracąc swojej charakterystycznej ekspresji i ciężkiej od znaczeń precyzji gestu, obrazy Antoniego Fałata stały się jednak treściowo lżejsze. Odnosi się bowiem wrażenie, że artysta coraz wyraźniej odsyła na drugi plan – również kompozycyjnie – wątki egzystencjalne, tak niegdyś dominujące w jego sztuce. W centrum uwagi – i kompozycji obrazu – coraz częściej pojawia się postać kobiety: w formie portretu, półaktu czy aktu. Czasem tłem dla niej są rozbudowane, w dawnej, fotograficznej, konwencji utrzymane sceny figuralne o enigmatycznym znaczeniu, równie często płasko, sylwetowo namalowany las lub planami konstruowany pejzaż – ale także syntetyczne, barwne, obojętne znaczeniowo płaszczyzny. Nie rezygnując do końca z odautorskiego komentowania rzeczywistości (jak we wstrząsającym „Locie do Malezji”, „Końcu Europy” z 2012 r., czy w „Ostał ci się jeno sznur” z portretem Lecha Wałęsy), artysta zdaje się kierować swoje zainteresowanie w stronę klasycznych malarskich tematów – takich jak akt –
i równie klasycznych malarskich środków wyrazu: koloru, materii malarskiej, harmonii kompozycji.

Niegdyś zdecydowanie monochromatyczne i płaskie, dzisiejsze malarstwo Antoniego Fałata nabiera kolorów i przestrzenności. Nasycone czerwienie, żółcienie i pomarańcze, skonfrontowane z chłodnymi, tak dla niego charakterystycznymi, błękitami, rozżarzają się dodatkową intensywnością. Bryłowato modelowane światłocieniem krągłości kobiecych aktów emanują zmysłowością i wyrafinowanym, niejednokrotnie śmiałym, erotyzmem. Artysta ze znawstwem buduje gradację jego napięcia jaskrawą czerwienią ust, opinającymi pełne uda pończochami i podwiązkami, skąpą bielizną i wyzywającymi pozami ciała. I ciągle pozostaje sobą: w ekspresyjnej mocy deformacji, przerysowań i dźwięcznych akcentów kolorów, w mistrzostwie redukcji szczegółów, formalnej syntezie, drapieżności treściowego przekazu i intensywności emocjonalnych odniesień.

Poszukując niegdyś ponadczasowych ludzkich emocji i gestów w kalkach starych zdjęć – teraz odnajduje je w bagażu własnych życiowych doświadczeń, przeżyć i doznań; także doświadczeń swojej sztuki. Identyfikuje odwieczne ludzkie pragnienia i egzystencjalne problemy we własnej podświadomości, świadomości i wiedzy, nie kryjąc się już za bezpiecznym parawanem anonimowej fotografii – cudzej interpretacji rzeczywistości. Odsłania siebie, swoją osobowość, bardziej niż kiedykolwiek – także w niespotykanym niegdyś w jego obrazach malarskim geście, zawartym w spontanicznym zapisie niezatartych śladów pędzla. Z doskonale zbilansowanych, pod względem chłodu intelektu i żaru zaangażowania, charakter jego kompozycji zmienia się coraz bardziej w głęboko emocjonalny i osobisty. I wydaje się, że jest to najcenniejsza wartość, jaką wniósł wiek dojrzały w niezmiennie znakomitą, prawie pięćdziesięcioletnią, twórczość Antoniego Fałata.

Kurator: Stanisława Zacharko-Łagowska