Bachorczyk Bogusław / Gajda Piotr / Haincel Paweł / Jarmoliński Bartek / Kotlicki Piotr / Kuśmirowski Robert / Łyjak Paweł

Mascullinea – zbiór męskich historii

Zapraszamy na wernisaż wystawy malarstwa, fotografii, collage, video, obiektów pt. MASCULLINEA – zbiór męskich historii Bogusława Bachorczyka / Piotra Gajdy / Pawła Haincla...

Galeria Górna

Rozpoczęcie: 1 czerwca 2018, g. 18:00
Zakończenie: 15 czerwca 2018
2009-To-nie-jest-fajka,-2009,-akryl,-nici,płótno,-40x60cm
Piękna-i-bestia-uwarunkowania-genetyczne,-Bartek-Jarmoliński
2018-kuśmirowski
9-Piotr-Kotlicki_Flaki-w-sloncu-zziebniete_134x178cm_2013-copy
Zrzut-ekranu-2018-03-29-11.50
Medalion,tech
Ja-Motyl

Zapraszamy na wernisaż wystawy malarstwa, fotografii, collage, video, obiektów pt. MASCULLINEA – zbiór męskich historii
Bogusława Bachorczyka / Piotra Gajdy / Pawła Haincla / Bartka Jarmolińskiego / Piotra Kotlickiego / Roberta Kuśmirowskiego / Pawła Łyjaka

Kurator: Bartek Jarmoliński

Galeria Górna i Diolna
Dnia 1 czerwca o godz. 18.00
ul. Kapitulna 2, 25-011 Kielce

MACSULLINEA – zbiór męskich historii
Zebrany w jedną całość zbiór utworów, tekstów, notatek różnych autorów, określany jest, jako miscellanea. Zbiór ten zawierać może różne aspekty
tematu dotyczące głównego motywu opracowania. W ujęciu prac będących wypowiedziami w obszarze sztuk wizualnych prezentowanych w wystawie
autorów, nazwa zmodyfikowana została dla dokładnego nakreślenia znaczenia ekspozycji. Tak, więc miscellanea zastąpiona została mascullineą
będącą zbiorem męskich historii. Określenie to zawiera dwa istotne aspekty dookreślane przez prace prezentowane na wystawie MASCULLINEA.

Po pierwsze, jest to zbiór prac stworzonych przez mężczyzn. Dlaczego? Zbieranie związane jest z kolekcjonowaniem, a kolekcjonerstwo w przestrzeni
kulturowej związane było najczęściej z płcią męską. Wybór prac w MASCULLINEI w znacznym stopniu ukazuje wrażliwość i zaangażowanie
mężczyzn w wiele tematów, związanych z ich doświadczeniami, wspomnieniami i odniesieniami do tego, co było. Po drugie, przeszłość jest
płaszczyzną łączącą wszystkie prezentowane tu prace. Są to historie autorstwa siedmiu artystów, których prace składają się na całość wystawy. Przeszłość,
jako istotny element ciągłości liniowej czasu, będąc częścią czasoprzestrzeni, zawiera w sobie wszystkie zdarzenia, historie, jakie już miały
miejsce. Doświadczanie wspomnień związane jest z przechowywanymi w pamięci długotrwałej obrazami, odczuciami i przeżyciami zaistniałymi
pod wpływem wydarzeń, jakie miały miejsce. Do nieokreślonej wielkości zbioru doświadczeń, wspomnianych tu przeżyć i odniesień, jakie usytuowane
są w przeszłości, należą ludzie, zdarzenia, miejsca i… rzeczy.

Wydarzenia z przeszłości mające wpływ na czas późniejszy, dokładniej na teraźniejszość, odnoszą się tu w aspektach zdarzeń w kontekście zarówno bliskich jak i obcych osób, miejsc i rzeczy. W tym właśnie miejscu usytuowane są prace Roberta Kuśmirowskiego, który niejednokrotnie określany był, jako „genialny imitator” czy „fałszerz, manipulator rzeczywistości”. Seria Jego rysunków nazwanych, „Rysumentami” jest doskonałym falsyfikatem rzeczywistych dokumentów, stron zeszytów, listów czy kopert pocztowych z wszystkimi oznaczeniami. Perfekcyjne „falsyfikaty” wykonane zostały w sposób najlepiej oddający charakter i podobieństwo odtwarzanych obiektów. Prace te najczęściej budowały przeświadczenie oglądających o autentyczności przedmiotów. W sztuce Roberta Kuśmirowskiego nie jest możliwe jednoznaczne określenie tego, czy to, co, widzimy jest tym, czym jest w swojej istocie. Obiekty wykreowane poprzez misterne kopiowanie,
znalezione, pozyskane, przestają u niego różnić się. Granica pomiędzy wykreowanymi a prawdziwymi przedmiotami przestała istnieć. W Jego sztuce
przedmioty faktyczne splatają się ze stworzonymi przez niego. Zapisy dźwiękowe, video, obraz fotograficzny, są natomiast następstwem kreacji,
która zainicjowała jego drogę twórczą w obszarze sztuk wizualnych.

Faktyczne przedmioty, wykorzystuje w swojej twórczości również Paweł Łyjak. Jego gablotki, apteczki i zabawki dziecięce, określić można by, jako przedmioty bezużyteczne czy niepotrzebne. Łyjak poprzez wykorzystanie ich nadaje im inne od poprzedniego znaczenie, w którym pojawia się postać chłopca-autora, wpisana w ramy ciężkiego dzieciństwa, z którym rozlicza się będąc dorosłym już mężczyzną. Pracą Łyjaka o szczególnym znaczeniu jest „Medalion”. Obiekt ten jest rodzajem pożegnania i „uśmiercenia” dzieciństwa. Łyjak wykorzystał tu swoje zdjęcie przedstawiające małego chłopca, które umieścił na wypukłej i owalnej formie jednoznacznie przypominającej porcelanowe zdjęcia nagrobne. Jego historia i odniesienia do różnych typów „czarnych osobowości” (np. Mussolini) do własnej, znalazła kontynuację w pracach z cyklu „Komunia święta” i „Nieprzypadkowa geometria osobowości”.

Sytuacje z życia, mentalność, która daje się we znaki, absurd i przemoc, są motywami, jakie cechują bohaterów obrazów Piotra Kotlickiego. W jego pracach malarskich, zarówno na mniejszych jak i większych formatach, ukazane postacie przedstawione zostały najczęściej fragmentarycznie. Nie posiadają one indywidualnych cech konkretnych osób (pomimo pojawiania się na obrazach postaci mężczyzn). Indywidualność sprowadza artysta do kreowanej przez siebie sytuacji, w którą wprowadza postacie. Kotlicki wykorzystuje też synonimy malowanych przez siebie scen i postaci, by podkreślić realność mentalności i postrzegania świata spotykaną u wielu ludzi. Kotlicki nakreśla znaczenie poszczególnych prac nadając im osobliwe tytuły, jak choćby „Serce ma obecnie po prawej stroni”, „Ten tutaj jakiś taki dziwny” czy „Uporządkowana obecność”.

Krytyczny charakter i niekwestionowane poczuciem humoru są cechami prac Pawła Hajncla. Jego odniesienia do rzeczywistości w dość wyraźnie nakreślony sposób obrazują absurd, obłudę, małostkowość i niejednokrotnie głupotę. Hajncel przy niekonformistycznym sposobie obrazowania mentalności i sytuacji z nieodległej przeszłości, w serii niewielkich prac, zatytułowanych, jako „Galeria Malarstwa Tekturkowo”, komentuje malarsko rzeczywistość z typowym dla siebie poczuciem humoru. Artysta ten, zarówno, jako malarz, rysownik jak i performer, jest jedną z najbardziej wyrazistych postaci rodzimej sztuki. Jego performance, wykonywane najczęściej w przestrzeni miejskiej, są sytuacjami, jakie zaskakują przechodniów, świadków dziejących się sytuacji wykreowanych przez artystę. Filmy, w których sam autor jest postacią pierwszoplanową, są zapisem jego działań performatywnych, w jednym z filmów np. powtarza odruchy stojącego
obok ojca, kichając, kaszląc na tle biało czerwonym (w filmie „Ja, mój stary i flaga narodowa” z 2007), czy też w biało-czerwonym ubraniu odgrywa
jednoosobowy spektakl prezentując historię Polski w video-performance „Historia jednego narodu” z 2006 roku.

Piotr Gajda, zajmujący się głównie performance, w filmie „Płynę” z 2017 roku, odnosi się do biegu życia, przemijania i emocjonalności człowieka. Autor płynąc łodzią po rzece w scenerii pięknego polskiego pejzażu, pojawia się wraz z młodą dziewczyną, która trzyma w rękach linę łodzi, w której płynie bohater. Wspomnianą tu dziewczynę, utożsamić należy z młodością, pięknem i emocjami. Symbolika, jaką widać w filmie Gajdy, posiada pewne analogie z przedstawieniami „Thanatos” Jacka Malczewskiego. W obrazach wybitnego symbolisty, widnieje postać młodej, silnej i urodziwej kobiety, która przychodzi do zmęczonego już życiem mężczyzny, by położyć mu palce na powiekach, dać ukojenie i zabrać ze sobą. Film Gajdy odnosząc się do drogi życia, obrazuje w symboliczny sposób dwa popędy, o jakich pisał Freud. Jest to popęd do życia i popęd do śmierci, która będzie nieuniknionym końcem życia każdego. Symboliczny charakter pracy Piotra Gajdy podkreślony jest czarno białą kolorystyką obrazu filmowego, który łączy przeszłość, teraźniejszość i nieuniknioną przyszłość.

Polemizując z utartymi schematami myślowymi na temat mężczyzn, Bogusław Bachorczyk w swojej twórczości odnosi się do historii wizerunków męskich. Jego „męskie kroje” i większość przedstawień w pracach malarskich, fotograficznych i collage, obrazują mężczyznę, najczęściej samego autora. Jego postać wbrew utartym schematom, obnaża swoje „ja”. Obraz ten jest przedstawieniem człowieka, który nie wstydzi się okazywać emocji, potrzeb czy nawet zachcianek. Bachorczyk nawiązuje również do przedstawień żołnierzy, którzy utożsamiając walkę o ideały, mieli by utożsamiać siłę i być „twardzielami”, którym nie przystoi okazywanie emocji czy dokładniej emocjonalności, która kulturowo przypisywana była kobietom. Jego bohaterowie ukazywani są często fragmentarycznie, umownie, są to również rozczłonkowane sylwetki ciał męskich ukazujące okropności wojny. Stosowana przez Bachorczyka gra skojarzeniowa posiada również dozę humoru, którą odczytać możemy poprzez tytuły jego prac, jak w cyklu: „Męska biżuteria. Odznaczeni” z 2011/2012 roku, „Anioł nosi wodę” (2011), czy „To nie jest fajka” (2009). Symboliczne postacie męskie przedstawiane przez niego, kontrastują z większością wizerunków męskich, jakie znamy nie tylko z historii sztuki. Artysta jest jednym z najistotniejszych twórców, poruszających się w obszarze sztuk wizualnych, odnoszących się do tematyki
męskości i kluczowego znaczenia w tym kontekście, aspektu przeszłości.

Odniesienia do wybranych historii i postaci jakie zajmują moją uwagę od pewnego już czasu, znalazły obszar wspólny z pracami artystów, których zaprosiłem do udziału w Mascullinei. Odkrywanie nurtujących historii z przeszłości dało tu możliwość nowej interpretacji zdarzeń i postaci.

Pojawiające się w mojej twórczości sylwetka Jacka Malczewskiego i Stanisława Wyspiańskiego, były dla mnie odniesieniami do stworzenia prac z cyklu: „Uwarunkowania genetyczne” (2015 / 2018) oraz „Piękna i bestia” (2018). W odróżnieniu od szukania podobieństw z Jackiem Malczewskim, małżeństwo Wyspiańskich, budzące sprzeczne opinie, od lat było dla mnie historią, wobec której nie mogłem przejść obojętnie z racji przeciwieństw Stanisława i Teofili. Przykład Wyspiańskich wynikł z potrzeby identyfikacji z nadwrażliwcem, wizjonerem i tytanem pracy, jakim był Wyspiański. Historia ta była i jest dla mnie nadal, zestawieniem przeciwieństw, które spotkały się w odległej przeszłości. Odległej i w jakiś sposób mojej, z uwagi na fakt, że wywiera na mnie silne wrażenie do dzisiaj.

Wszystkie prace, jakie znalazły się w tytułowym „zbiorze męskich historii” odnoszą się do różnych historii i w różny sposób. Wyznacznikiem doboru prac była tu przeszłość w odniesieniu do postaci własnej, przechowywanych z różnych powodów w głowie: historii, miejsc i rzeczy. Mascullinea, ukazuje mężczyzn z różnych stron, w wielu aspektach, które warte są analizy, choćby z powodu zaprzestawania myślenia i postrzegania wszystkich mężczyzn w oparciu o utarte od dawna schematy na temat ich właśnie płci.

Bartek Jarmoliński