Tamara Maj

Tamara Maj „JA” – tkanina i collage

BIURO WYSTAW ARTYSTYCZNYCH W KIELCACH i kurator Stanisława Zacharko-Łagowska zapraszają do Galerii Górnej na wystawę tkanin i collage Tamary Maj „JA”. Wernisaż w...

Galeria Górna

Rozpoczęcie: 4 października 2019, g. 18:00
Zakończenie: 31 października 2019
2019_TM1
2019_TM2
2018-Tamara-Maj
2018-Tamara-Maj1
2018-Tamara-Maj2

BIURO WYSTAW ARTYSTYCZNYCH W KIELCACH
i kurator Stanisława Zacharko-Łagowska
zapraszają do
Galerii Górnej
na wystawę tkanin i collage
Tamary Maj „JA”.
Wernisaż w piątek 4 października 2019 o godz. 18.
Wystawa czynna do 31 października.

Tamara Maj urodziła się 24 maja 1962 r. w Kielcach. W 1982 roku ukończyła z wyróżnieniem Liceum Sztuk Plastycznych w Kielcach na kierunku tkactwo artystyczne. W latach 1989-1992 prowadziła pracownię kilimiarską. Od 1993 roku pracuje w Biurze Wystaw Artystycznych w Kielcach w filii w Busku-Zdroju – w Galerii Zielona. Zajmuje się malarstwem, tkaniną i wikliną artystyczną. Działała w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Twórczym Wiklina, jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Plastycznej oraz Związku Polskich Artystów Plastyków. Ma w swoim dorobku 66 wystaw indywidualnych, udział w ponad 250 wystawach konkursowych, zbiorowych i poplenerowych oraz w 41 plenerach artystycznych. Laureatka wielu nagród i wyróżnień, w tym tytułu Buskowianina Roku za rok 2018.

KARTKI Z KALENDARZA TAMARY MAJ

Twórczość plastyczna Tamary Maj jest wyjątkowa w swym charakterze. Intencjonalnie autorka stara się dotrzeć do języka wyrazu, do tego rodzaju ekspresji, aby móc wyrazić istotę emocjonalnych przeżyć i doznań wynikłych z kontaktu z otaczającą naturą i osaczającą kulturą. Tworzy, metodycznie dobierając materie i formy obrazowania stosownie do tematu, zagadnienia czy zjawiska. W jej 35-letniej pracy twórczej odnaleźć można wiele ścieżek poszukiwań artystycznych, preferencji form wynikających z kontekstu życia i sztuki. Zawsze jednak filtrowała ona je przez własne emocje, postrzegane w znacznym stopniu intuicyjnie. Czyniła to z dużym poczuciem estetycznym i artystycznym smakiem. Przeglądając artystyczne dossier przygotowane na jubileuszową wystawę, podziwiałem ogrom jej dorobku twórczego zrealizowanego w różnych technikach i formach. Szczególnie doceniam wyabstrahowane budowanie czystej formy plastycznej bez rezygnacji z tego, co nazywamy prawdą autorskich doznań i przemyśleń – w tym przypadku głęboko autobiograficznych. Formalna dwuwarstwowość jej obrazów, przy jednoczesnej sensualnej wielowarstwowości, fascynuje i zmusza do refleksji również tej pozaartystycznej lokowanej na pograniczu sztuki i życia.
Autobiografizm tej twórczości wyrażany jawnie i czytelnie, ale też subtelnie poetyką języka wizualnego, postrzegamy w cyklu „Autoportret opisany”, będącym swoistym artystycznym credo, opowieścią o swoim wizerunku, uwiarygodnionym fotograficznymi transferami własnej twarzy. Całość współtworzą narracyjne teksty literalnie dookreślające. Własna twarz to żywa obecność, to naturalna ekspresja, która potwierdza artystyczną prawdziwość. Jakże ważne to dziś, gdy ukrywamy twarz, tracimy własną twarz dla jakichś doraźnych, nieraz pozornych korzyści.
Wizualizacje feerii nastrojów: od refleksyjnej, jesiennej zadumy po ciepłe piaskowe letnie radości są rozpisane na dziewięć tonalnych odsłon, ujawniają auto-analityczne wnikliwe spojrzenia na siebie, na wyrazy emocji w kontekście czasu i otaczających przestrzeni. Prawdy o sobie, zarówno ta pogodna jak i ta jesienna, warunkują prawdy o innych. Zamazywanie twarzy staje się w wizerunku wyrazem relacji z zewnętrzną rzeczywistością, formowaniem kontekstu, a tym samym dialogiczną opowieścią. Nie bez znaczenia dla wspomnieniowej nuty wielu obrazów Tamary Maj jest ich zakotwiczenie w nostalgicznej, dziecięcej jeszcze pamięci zborowskich reminiscencji: krajobrazu dzieciństwa, którego już nie ma, który jedynie pozostał pod powieką.
Bardziej szczegółowym rozpisaniem, analitycznym zobrazowaniem spotkań z czasem pomiędzy przeszłością a przyszłością jest cykl kolaży „Kartki z kalendarza”. Kameralne formatem i refleksyjne w nastrojach prace: „Byłam…”, „Jestem!”, „Będę?” zostały wypełnione tekstem, w którym tylko tytułowa zapowiedź jest czytelna dla postronnych; nieznane treści pomimo znanego alfabetu funkcjonują w obrazie jako wyraz tajemnic prywatności życia, stanowią zarazem ukryte sensy w niewielkim tylko stopniu odsłanialne. Formalnie świecą na ciemnym tle niedookreślonej przestrzeni. Wiele obrazów z tego cyklu poprzez motywy i dopełniające je tytuły odsyła nas do przywołanych krajobrazów przeszłości zamglonej, zalet jesieni, babiego lata, zimy, księżycowych nocy; ale też do nieobojętnych jakości zjawisk: starości, nadziei, samotności, żalu, pamięci, wspomnień, dotyku, podróży, jutra, optymizmu, przejaśnień, myśli, smutku, cieni, zapachów; wreszcie – myśli: kim jestem? Czy Ziemi ziarenkiem czy częścią Wszechświata?
O ile kameralna twórczość Tamary Maj jest zapisem artystycznych ścieżek szukania plastycznego ekwiwalentu przeżyć, doznań i refleksji – zawieszonych pomiędzy naturą stworzoną a naturą tworzącą – o sobie i innych w kontekście wzajemnych spotkań, to o tyle tkanina artystyczna o unikatowym charakterze jest czysto plastycznym, finalnym i wyabstrahowanym efektem dotychczasowych widzeń i przemyśleń. Co prawda tkaninopodobne flizelinowe obrazy „Z pamiętnika Majów” kontynuują jeszcze wspomnieniowe zapisy klimatów, nastrojów i przeżyć zawartych w kameralnych formach, ale najważniejsze realizacje mają charakter monumentalnych bądź monumentalizowanych czystych układów form – podstawowego czynnika konstytuującego dzieło plastyczne. Tkanino-malarskie unikatowe realizacje w przezierających materiach wykonane zostały jako formy plastyczne dwustronnie aktywne. Poprzez prześwity, radykalne układy barw, form i geometrycznych struktur mogą pełnić we wnętrzach funkcje porządkowania przestrzeni. Dotychczasowe „gniecenia” flizelinowej materii, czasowe zużycia, fizyczne przekształcenia ustępują wyabstrahowanej rzeczywistości układów zhierarchizowanych form: szytych, ciętych, nacinanych bądź naszywanych. Nadal jednak w barwnych i świetlnych tonacjach odszukujemy subtelne odniesienia do nieokreślnej zjawiskowości autorskich olśnień danych nam w syntetycznych formach. Taki rodzaj twórczości możliwy jest tylko jako wyraz wielkiej wrażliwości na piękno i jako nieustające jego smakowanie. Tak to czyni Tamara Maj!
Marian Rumin