Adam Sobota
Czas tak cierpliwie znosi

Opis wydarzenia
11 kwietnia Gliniany Człowiek spocznie obok budynku galerii, poddając się działaniu czasu, natury oraz ułańskiej fantazji przechodniów. Pozostanie tam jako proces – nie jako zamknięta forma – oczekując na moment, w którym wyłoni się z niego Człowiek właściwy: wypalona, trwała postać, ukształtowana ręką i ogniem pieca ceramika Adama Soboty.
Eksperyment zainicjowany wczesną wiosną będzie polegał na stopniowej integracji Glinianego Człowieka z naturą otaczającą budynek. Powoli tracąc swoją glinianą cielesność, Golem odsłoni zawartą w sobie istotę – zredukuje się do tego, co naprawdę trwałe, choć niekoniecznie widzialne. Legendarny Golem to gliniana istota powołana do życia przez człowieka. Instalacja Adama Soboty zbada co z takiej formy zostaje, gdy znika kontrola twórcy.
Projekt ten jest eksperymentem korespondującym z działalnością BWA w najbliższych latach.
W pierwszym roku skupiamy się na kulturach biologicznych i lokalnych geozasobach.
W kolejnym – na kulturach algorytmicznych, sztucznych bytach i sztuce posthumanistycznej. Finałowy rok 2028 stanie się momentem podsumowania: Galeria przekształci się w Arkę, do której wprowadzimy to, co przetrwało działania wystawiennicze oraz idee, które okazały się trwałe.
Kluczowe pytanie pozostaje otwarte: co zasługuje na przetrwanie?
Czy Golem – odwołujący się do archetypu pierwszego sztucznego człowieka, a zarazem obiekt zakorzeniony w lokalnym kontekście Świętokrzyskiego poprzez glinę, która go wypełnia – zachowa jakieś znaczenie, czy też ulegnie rozproszeniu poprzez działanie przypadku?
CZAS TAK CIERPLIWIE ZNOSI
Czyż nie jesteśmy najpiękniejszą istotą, obdarzoną tyloma darami?
Potrafimy układać słowa w poematy, powieści i filozoficzne teksty, dotykające najgłębszego sensu istnienia. Tworzymy symfonie, opery i kantaty o uniwersalnym przesłaniu. Za pomocą koloru oddajemy najsubtelniejsze zmiany światła, w kamieniu rzeźbimy ruch i napięcie. W teatrze i filmie ludzkie słabości przemieniamy w heroiczne czyny.
Korzystamy jednak z tych wszystkich darów tylko po to, by ukryć drzemiącą w nas karłowatość, skłonność do przemocy, egoizm oraz brak poszanowania dla natury — tej, której jesteśmy częścią i bez której nie zaistnielibyśmy ani nie potrafimy istnieć.
Można jedynie liczyć, że Czas – konserwator i strażnik, usunie nas wszystkich, bez wyjątku, bez pardonu i bez wyjaśnienia.
“... czas-konserwator, powiadam, nie przypuści nagle kontrataku,
ale i nie przepuści nikomu: mnie też - jakbym był rdzą czy porostem -
systematyczną szpachelką, milimetr po milimetrze,
zdrapuje, zeskrobuje. Patrzy na mnie jak przez powietrze,
bo przez powietrze właśnie ta erozja, ten stały postęp
spękań, nadkruszeń, rozpyleń tego, co miało trwać twardo ...”
Stanisław Barańczak
Dziękujemy Geol-Min Sp. z o.o. za wsparcie projektu.
O Autorze
Adam Sobota
ur.1975 r. w Gliwicach
Studiował na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu na wydziale Ceramiki i Szkła (1995 – 2000).
Dyplom z zakresu ceramiki obronił w 2000 roku w pracowni prof. Krystyny Cybińskiej, aneks z malarstwa w pracowni prof. Wandy Gołkowskiej.