Igor Janowicz / Marek Wawro / Wolfgang Brenner

3 x europa – Ukraina / Polska / Niemcy

Zapraszamy na wernisaż wystawy 3 x europa IGOR JANOWICZ z Ukrainy, MAREK WAWRO z Polski i WOLFGANG BRENNER z Niemiec – wydawać by...

BWA w Kielcach

Rozpoczęcie: 10 października 2014, g. 18:00
Zakończenie: 31 października 2014

Zapraszamy na wernisaż wystawy 3 x europa
IGOR JANOWICZ z Ukrainy, MAREK WAWRO z Polski i WOLFGANG BRENNER z Niemiec – wydawać by się mogło, że konfrontacja twórczości artystów pochodzących z trzech różnych krajów i tworzących w trzech różnych częściach Europy wyodrębni tylko różnice wynikające z ich kształtowania się, życia i tworzenia w różnych kręgach tradycji, kultury i uwarunkowań geopolitycznych. Jest zgoła inaczej: trzy zwarte, znakomite zestawy prac, mocno naznaczone indywidualnością osobowości swoich twórców, wiodą ze sobą równorzędny dialog, zarówno na poziomie nowoczesnego plastycznego języka form, jak i nim wyrażonych, uniwersalnych treści. Każdy z artystów dotyka różnych aspektów rzeczywistości i w nią uwikłanej ludzkiej egzystencji. Każdy rozważa je w formalnym obszarze, rozpiętym pomiędzy obiektywizmem bezpośrednio dotykającej jej fotografii a subiektywizmem malarskiej, abstrakcyjnej tkanki zapisu własnych emocji, odczuć i przemyśleń. I każdy wspomaga przekaz treściowy swoich dzieł drogowskazami słów.

W przypadku projektu Igora Janowicza jest to tylko jedno słowo: FLOW – płynąć. To tytuł całego cyklu złożonego z abstrakcyjnych obrazów i monochromatycznych fotografii, przedstawiających fragmenty struktur zmurszałych, spękanych, naznaczonych destrukcją murów i ścian. W przypadku obrazów słowo flow dosłownie odnosi się do kompozycji, których zasadniczym elementem są ciemne równoległe smugi utworzone przez ściekającą i wsączoną w płótno rozrzedzoną farbę. Utrzymane w szarościach i melancholijnych barwach ziemi dopełnionych rudymi oranżami, kolorystyką nawiązują do jesieni, kojarzonej ze schyłkiem życia, zamieraniem i rozkładem. Kontekst dopełniających je fotografii i utrwalonych w nich efektów niszczącego działania czasu sprawia, że stają się one dosłowną ilustracją słynnych słów Heraklita wszystko płynie, odnoszących się do nieuchronności i ciągłości procesu przemian materii oraz plastyczną metaforą przemijania. Plastyczny projekt Igora Janowicza dopełnia filmowa impresja MARII BYKOWEJ, zatytułowana KONTEKST, w której autorka, dokumentując obrazy artysty umieszczone na tle zniszczonych lwowskich zaułków i spatynowanych ścian starych budynków, wskazuje na ich zewnętrzne do nich podobieństwo.

„Kontekst” to słowo nadmiernie używane w tekstach teoretycznych i artykułach. W tej pracy nabiera nowego znaczenia. Malarstwo artysty wychodzi poza granice przestrzeni muzealno-galeryjnej i wkracza do nietypowego dla siebie środowiska miejskiego jako obiekt: podróżuje trasą Lwów-Kijów-Prypeć i pojawia się w obiektywie fotografa wraz z całym otoczeniem. Prowadzi dialog z graffiti na nabrzeżu w Kijowie, pojawia się na cmentarzu Łyczakowskim, wśród starych kaplic i kościołów, współdziała z opuszczonymi wnętrzami Prypeci, podkreślając rezultaty destrukcji i ich niemal artystyczną dekoracyjność… Projekt KONTEKST jest wynikiem współpracy pomiędzy artystą Igorem Janowiczem a fotografikiem Marią Bykową, którego celem jest uwidocznienie relacji pomiędzy otoczeniem, twórcą i odbiorcą. W jego rezultacie powstaje dialog pomiędzy wewnętrznym sensem dzieła sztuki i zewnętrznego, socjalno-urbanistycznego tła.

Podobnych problemów: upływu czasu i przemijania – choć w jednostkowym, głęboko osobistym wymiarze – dotyka Marek Wawro w swojej aranżacji zatytułowanej OBIEG – OBIEKT. Od dłuższego już czasu artysta komponuje swoje wystawy w przestrzenną formę environment, wprowadzając w obszar znaczeniowy prac dodatkowo sensy wynikające z ich wzajemnych relacji. Również OBIEG – OBIEKT składa się z pojedynczych dzieł – obrazów, kolaży i obiektów – korespondujących ze sobą w ograniczonym wycinku przestrzeni i tworzących gęstą znaczeniowo sieć wzajemnych powiązań. Dominującym zdaje się tu być motyw drogi – jako symbolu drogi życia i upływającego czasu: bez początku, zagubionego w niepamięci wczesnego dzieciństwa i bez niewiadomego końca. Część z kompozycji oparta jest na kontraście abstrakcyjnej, barwnej, mięsistej tkanki malarskiej i gładkich, na płótnie wydrukowanych, pozbawionych koloru zdjęć. Fotografia – i jej możliwość bezpośredniej, chłodnej i obiektywnej rejestracji, służy artyście do przedstawienia rzeczywistości jako obojętnego tła, które jest odniesieniem dla żywej, zmiennej, nasączonej emocjami tkanki życia. Fotograficzne ujęcia są też wiarygodnymi dokumentami istnienia jej form: wnętrza pokoju, fragmentów ciała – jego własnego i zony, otoczenia. Malarskim zapisem natomiast koduje syntezy emocji, doznań i odczuć związanych z opartą o tę rzeczywistość codzienną egzystencją, z relacjami pomiędzy bliskimi, z przeżywaniem życia w obu jego wymiarach: materialnym i duchowym. Fotografia przedstawiająca pokój artysty – przestrzeń, gdzie żyje, przeżywa i tworzy, jego symboliczny odpowiednik – biały, strukturalny obraz z napisem „My room is my peace”, oraz „ready-made” – puste, drewniane, podobne do tego Kantorowego, z dzieciństwem kojarzące się krzesło, wyznaczają kierunki subiektywnych odniesień tej wyrafinowanej plastycznie i bogatej znaczeniowo aranżacji i wskazują na ich osobisty charakter.

To, co widzę, może być pomyłką – tytuł jednego z obrazów Wolfganga Brennera określa również interesujący go aspekt współczesnej rzeczywistości – jej niejednoznaczności rozpisanej na wielość interpretacji, którą artysta analizuje w ostatnim okresie swojej bogatej twórczości. I tu również fotografia jest jednym z głównych – o ile nie najważniejszym – środkiem wyrazu. Artysta analizuje, komentuje – i obnaża – różne sposoby manipulowania jej zwyczajową rolą wiarygodnego dokumentu. Często używa fotografii publikowanych w gazetach i ilustrujących podawane w nich informacje, jak w cyklu Irak – Bagdad – collateral (collateral – dodatkowe zabezpieczenie), do tworzenia którego wykorzystał zdjęcia robione z samolotów wojskowych. W obszarze każdego z nich znajduje się drobny krzyżyk współrzędnych celownika: za chwilę – czego na zdjęciu już nie widać – spokój ulicy i przechodzących nią ludzi zostanie dramatycznie zburzony: naznaczony krzyżykiem człowiek zostanie zabity. Nagle, bez bezpośredniej przyczyny – i często przez pomyłkę, w imię dodatkowego zapewnienia bezpieczeństwa społecznościom żyjących w dobrobycie i pokoju daleko stąd. Wypreparowując fotografię z kontekstu spłyconych gazetowych informacji, artysta wyposaża je w krótki odautorski komentarz i oddaje widzowi pod osąd jego inteligencji, chęci zrozumienia i wrażliwości. Równie często wykorzystuje fotografie stare i te, wykonywane przez siebie, związane z jego osobistym życiem. Stają się one elementami oryginalnych instalacji, kolaży i serigrafii. Dopełnia je malarsko-rysunkowymi ingerencjami i słownymi, zaskakującymi i niejednokrotnie intrygującymi, wielojęzycznymi sentencjami. Ich graficzna forma, sposób zapisu – najczęściej ręcznego, jest w formalnym wymiarze prac artysty równie ważna jak i, enigmatyczny niejednokrotnie, sens. W przestrzeni wystawy znalazły również swoje miejsce sentencje zaczerpnięte z karteczek wyjętych z chińskich ciasteczek z życzeniami. Ich oparte o przypadek funkcjonowanie, a także kiczowaty klimat „rzeczywistości życzeniowej”, tworzy tło i wyznacza głębię przestrzeni odniesień dla jego plastycznych, często mocno krytycznych i ironią zaprawionych konkluzji.

Wszystkie te trzy autorskie części prezentacji 3 x EUROPA dopełniają się wzajemnie nie tylko w warstwie znaczeniowej, czy poprzez bliskość sposobów formalnych rozwiązań. Mimo, że ich twórcy są mocnymi i oryginalnymi indywidualnościami i pochodzą z trzech odległych i różnych części ciągle jeszcze podzielonej Europy, łączy ich pokrewieństwo twórczego myślenia. Przekłada się ono nie tylko na spójność wystawy i jej wysoki poziom artystyczny – także na dodatkową, cenną wartość ich plastycznego dialogu

Stanisława Zacharko-Łagowska
Kurator wystawy