Cezary Łutowicz

Nowy Jork – powidoki

Zacierają się szczegóły, przestają być ważne - cenię pojawiające się uogólnienia....

Galeria Fotografii

Rozpoczęcie: 16 lipca 2012, g. 18:00
Zakończenie: 9 sierpnia 2012

Fotografia, fotografia miasta.
Kilkanaście milionów mieszkańców…
Miasto, które wypełnia wszystkie potrzeby człowieka.
Wysoka, najwyższa kultura światowa we wszelkich przejawach twórczości ludzkiej. Wielkie bogactwo materialne.
Kipiel narodów, etnografii, ras, kierunków filozoficznych, doktryn politycznych…ale też nędzy, bezdomności, emigracji nie zawsze trafionej – zbrodni…
Wszystko się kłębi swoja codziennością. Feria kolorów, zgiełk, melodia ulicy, zapachy, ruch, tempo – i otępienie…
W koło katedry gmachów, niebotyczne – kradną nam światło, lub odbijają lustrem.

A ja z małego miasteczka, pięć razy starszego niż to miasto.
– a jakże ludzkiego…
Ludności 440 razy mniej…
Wszędzie znajomi.
Znajome koty, chodniki, i dziury w jezdni a słońca, powietrza – tylko się pławić…

– kontrast…

Mimo wszystko, lubię to wielkie miasto. Bywam tam dość często.
Robię zdjęcia – jak miasto pokazać..?
Miliardy zdjęć zrobiono, w słońcu, deszczu, śniegu, wietrze.

– każde z tych zdjęć jest przeciwko mnie…

Zawsze te „szafy”, które są pięknem i przekleństwem, gdzie czujemy się zagubieni, przytłoczeni, mali.
– ale i dumni z myśli człowieka.
Przywożę kilkaset zdjęć. Zaglądam do nich po czasie, szukam tego, co jest kreacją tego miejsca – syntezą…
Zacierają się szczegóły, przestają być ważne – cenię pojawiające się uogólnienia.

Fotografia to medium potrafiące skupić naszą uwagę na drobiazgu – nie chcę tego.
Chcę skupienia wrażeń – gdzie drobiazg nie istnieje.

Powidoki, ten termin, choć nie precyzyjnie przeze mnie użyty, jest najlepszym słowem na to co chcę przekazać.
Żadne zdjęcie nie opisze, nie przybliży, nie odda prawdy o tym miejscu…

Postanowiłem pokazać emocje, które we mnie zostają.

– a czy to jeszcze są zdjęcia..?

Cezary Łutowicz 2010r.