Paweł Osóbka

ZNALEZIONE

rzeźba...

Galeria Na Piętrze

Rozpoczęcie: 5 kwietnia 2013, g. 18:00
Zakończenie: 5 maja 2013

Bardzo karkołomnym wydaje się zadaniem charakterystyka twórczości Pawła Osóbki. Z jednej strony tworzy dzieła w klasycznym rozumieniu pola twórczości wykształconych w duchu akademizmu, a z drugiej, jeśli tylko najdzie go ochota, albo najdzie go przedmiot, sięga po ready made czy kompozycje wręcz dadaistyczne. Paweł jak dawni mistrzowie wykuwa pomniki w kamieniu, maluje pejzaże z natury ale jest też odkrywcą zupełnie pominiętych przedmiotów. Znajduje kamień , drewno, powiela to w brązie, łączy lub zestawia, komponuje precyzyjnie. Na wystawie prezentuje dzieła pod dość tajemniczym hasłem „znalezione”. I nie jest to wystawa przedmiotów ze strychu czy magazynów galeryjnych, w tym wypadku Paweł Osóbka jakby z premedytacją mówi tutaj o przypadku, bawi się z widzem jego własną naiwnością. Wykorzystując pozornie nieestetyczny przedmiot wybrany ze stosu pomijanych codziennie odpadów w swoim gospodarstwie, nadaje mu wartość dzieła nie tylko zaskakującego w swojej prostocie czy zawartego ładunku emocjonalnego ale po prostu pięknego. Są tu obecne prace korespondujące z wcześniejszymi dziełami jak np.: „Tchnienie”, „Mimo Woli”, czy „Starość”. Są też prace umieszczone gdzieś miedzy zjawiskami natury ludzkiej „Taniec”, „Brama” gdzie z niebywałą łatwością za pomocą gestu rzeźbiarskiego oddaje nam piękno zastygłych w ruchu ciał. Paweł Osóbka na tym nie poprzestaje i w tych na pozór prostych kompozycjach, opowiada widzowi o własnej wrażliwości „Pejzaż – Ostatni Śnieg”, „Narośl” czy „Zwierzę” to kompozycje zauważone naprawdę i przetransponowane na język rzeźbiarski … na język „ludzki”. Artysta, nie jest też osobą pozbawioną humoru, mamy dzieło przeszyte czarnym humorem „Starość” czy przejaw samouwielbienia i narcyzmu artystycznego w „Autoportrecie” – oko autora umieszczone w piramidzie – symbolu wieczności . Artysta w sposób dosłowny niekiedy dotyka struktury materii, czy też cech właściwych dla danych przedmiotów. Zgniata, przecina , wiąże i łamie, co dodatkowo wzmaga emocje towarzyszące tworzeniu owych „obiektów” .Związany kamień, czy ugięty stalowy sześcian pod „naporem” ptasiego pióra to irracjonalna, zmysłowa gra z widzem niemalże z pominięciem jakichkolwiek znanych praw fizyki, ale artysta i wizjoner ma do tego prawo.
Paweł Osóbka przyszłości nie powinien się bać ze względu na materiały z których wykonuje swoje dzieła (brąz, kamień, stal) jak i na ponadczasowość idei jakie tam zawiera lub paradoksalnie brakiem idei. Piękno jeśli jest szczere i czyste przetrwa tak długo jak długo ludzie będą stąpać po ziemi… choć na Marsie Osóbka też znalazłby coś czym zachwyciłby nas na kosmicznej kolejnej indywidualnej wystawie, na co osobiście czekam z niecierpliwością.

Marcin Michalak