Marcin Berdyszak

Cofając się idziemy do przodu

17 maja (wtorek) o godz. 18:00 zapraszamy na wernisaż wystawy Marcina Berdyszaka autora instalacji i rzeźb do Galerii Górnej BWA w Kielcach, ul....

Galeria Górna

Rozpoczęcie: 17 maja 2016, g. 18:00
Zakończenie: 27 maja 2016

17 maja (wtorek) o godz. 18:00 zapraszamy na wernisaż wystawy Marcina Berdyszaka autora instalacji i rzeźb do Galerii Górnej BWA w Kielcach, ul. Kapitulna 2.

Marcina Berdyszaka zajmują rozmaite kwestie z domeny refleksji humanistycznej. Ciekawi go motyw martwej natury, przejawianie się stereotypów, zagadnienie substytutu. Zajmują go dociekania na temat sztucznej inteligencji. Artysta wpierw rozważa te zagadnienia, gromadzi wiedzę o nich, wykształca swój na nie pogląd. W pewnym momencie tego wpierw myślowego trybu pracy niejako zmienia się jej bieg, artysta dokonuje przekładu refleksji na działanie, translacji wniosków na plastyczne rozwiązania. Po namyśle w owym pierwszym trybie (na pierwszym biegu, by tak powiedzieć) pracy Berdyszaka następuje uruchomienie przemyślności (praktycznej, technicznej, organizacyjnej). Realizacje stanowiące jej owoc są często wysoce złożone, oparte nie tylko na logice, ale na skomplikowanej logistyce. Są to nierzadko interwencje w dużych otwartych przestrzeniach. Bywają skomplikowane urządzenia wielofunkcyjne choć z pozoru, w życiu codziennym bezużyteczne. Artysta nierzadko składa duże zamówienia u producentów jakichś praktycznych przedmiotów (czasem w wersji zmodyfikowanej), stanowiące półprodukty, materiał czy też medium artystycznego przesłania Marcina Berdyszaka. Namysł i przemyślność – powtórzę zatem – cechują w istotny sposób całe postępowanie twórcze – myślenie i realizacje artystyczne Marcina Berdyszaka. A interpretacja (często reinterpretacja) i translacja to najczęściej stosowany w jego pracy zabieg znaczeniowy. Do tego dochodzi niezrównana pracowitość i efektywność pracy Berdyszaka, jej obfitość i owocność.
Wieloznaczność i wieloznaczeniowość
(w odniesieniu do sfery tak prywatnej, jak publicznej) charakteryzuje zwykle prace Marcina Berdyszaka, czy to będzie dionizyjska asekuracja (praca-instalacja pt. Asekuracja); czy to dociekania na temat wewnętrzności i zewnętrzności, sztuczności i naturalności, martwoty i żywotności (cykl kilkunastu wielowarstwowych dużych fotografii z interwencjami pt. Wewnętrzne życie sztucznego); czy to złożona gra pomiędzy pamięcią indywidualną i historią powszechną, rekonstrukcją, a przestrogą, miłosierdziem i grozą (instalacja pt. Dziedzictwo kontrolowanego oddechu); czy to dociekające kwestii niejednoznaczności zespoły obrazów malowanych na granicy przedstawialności oraz nieprzedstawialności, albo treściowości
i beztreściowości (cykl albo sieć prac pt. Kiedy bariera staje się treścią), gdzie motywem przewodnim jest przetwarzana forma szlabanu wpisywana w kształt tarczy herbowej albo naczynia; czy to namysł nad zjawiskiem stereotypów i substytutów (cykle aranżowanych fotografii pt. Only for Girls oraz Only for Boys).

Co dla mnie szczególnie istotne w całej pracy Marcina Berdyszaka to to, że tam zawsze wpierw jest złożony myślowo koncept, ale i to, że potem to jest zrobione niesamowicie konkretnie, to jest sam konkret. Ponadto, wytwory jego twórczości są bardzo pracochłonne. Kiedy niedawno rozmawiałem między innymi na ten temat
z artystą, usłyszałem: … dla mnie to zmaganie, ten wysiłek, był bardzo ważny dlatego, że ja się uczyłem jeszcze jednej rzeczy, która mnie interesowała, to znaczy interesowały mnie moje własne granice, moje własne możliwości zapanowania nad tym, co ja chcę sam zrobić.

Granice i ich przekraczanie, namysł i mozół pracy manualnej, głębia i atrakcyjność wizualna, to bieguny całej pracy Marcina Berdyszaka. Łączenie tych biegunów, wszystko to, co sytuuje się pomiędzy nimi określa owocność wysiłków tego – już w sile wieku, ale wciąż młodzieńczego
w aspiracjach i witalności – artysty.

© 2016 by Jaromir Jedliński