Ewa Banaszczyk

Malarstwo rysunek

Zapraszamy na wernisaż wystawy malarstwa i rysunku Ewy Banaszczyk do Galerii Zielonej w Busku-Zdroju, al Mickiewicza 7 Dnia 16 czerwca (czwartek) godz. 18:00...

Galeria Zielona

Rozpoczęcie: 16 czerwca 2016, g. 18:00
Zakończenie: 9 lipca 2016

Zapraszamy na wernisaż wystawy malarstwa i rysunku Ewy Banaszczyk
do Galerii Zielonej w Busku-Zdroju, al Mickiewicza 7
Dnia 16 czerwca (czwartek) godz. 18:00

Kurator wystawy: Bogdan Ptak


Szukając hasła określającego kilkunastoletni okres twórczości Ewy Banaszczyk, najbardziej odpowiednim wydaje mi się słowo „pamiętnik“. Sztuka jest integralnym elementem codzienności Ewy, na ogół z codzienności wynika, uobecnia się w formie obrazów, rysunków, czasem fotografii, opowiada o ludziach, miejscach, przedmiotach i sytuacjach w danym momencie, połączonych z artystką silnym związkiem emocjonalnym. Za pośrednictwem wizualnego kodu, Ewa rejestruje własne radości, troski, sekrety i marzenia. Prowadzi „pamiętnik“ specyficzny, bo przecież nietypowo skierowany formą i treścią do publiczności, przekornie, jego przekaz poddaje czasem zabiegom swoistej kryptografii.
Wprowadzając do kolejnych kompozycji symbole i metafory unika zbędnego ekshibicjonizmu, pozostawia odbiorcy margines interpretacyjny i nutkę niedopowiedzenia. Literacką stronę rysunków i obrazów wzmacnia wkomponowanymi w nie napisami, swoją rolę odgrywają tytuły kolejnych realizacji, uzupełniają je często dodatkowe notatki i uwagi, szczegółowe daty. Cykle: „Sytuacje domowe“ i „Z ostatniej chwili“, to rozbudowane zestawy malarsko-rysunkowych opowiastek małego formatu, doskonale ilustrują zawarte w tej analizie spostrzeżenia. Rejestrują migawkowo sceny rodzinnej codzienności, wakacji spędzonych nad morzem, uchwycone w reporterski sposób, nasycone są atmosferą ciepła, matczyną troską, miłością. Walorem cykli jest plastyczna ingerencja i współudział córek artystki w ich wykonaniu. Te kartki „pamiętnika“ Ewa Banaszczyk upowszechnia rzadko, stosuje w ich przypadku formułę „użytku wewnętrznego“. Ważnym epizodem w jej dorobku jest „Plener w obrazie. Projekt Elektrownia“. To rejestracja kilkudniowego, zimowego działania wewnątrz hali Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia“ w Radomiu (przed remontem), zapis przestrzeni i emocji towarzyszących spotkaniom, nawiązanym przyjaźniom. Ciekawie przedstawia się sekwencja autoportretowa, nie może jej zabraknąć na łamach „pamiętnika“, tu za pośrednictwem opowiadania o przedmiotach, ulubionych spodniach, marynarce, butach, autorka zdradza być może więcej informacji o sobie, niż gdyby zaproponowała nam za pośrednictwem kolejnych konterfektów. Podobny charakter mają kolejne kompozycje, nie zawierające w tytule odniesień autoportretowych. Te swobodnie malowane obrazy cechuje niezwykła wrażliwość kolorystyczna, śmiałe decyzje w zakresie doboru elementów obrazu i ich aranżacja.

Najnowszy cykl obrazów, wykonanych na luźnych kawałkach transparentnego płótna, łączy poszczególne elementy charakteryzowanych tu grup dzieł. Tematem cyklu jest relacja z wyjazdu do Londynu. W tym zestawie obserwujemy nawiązanie do reporterskiego postrzegania rzeczywistości i sentymentalny powrót do „elektrownianego“ pleneru, ujawniający się w zapisie stalowych, przeszklonych konstrukcji hali dworcowej. Rysunek miesza się tu z wyrafinowaną grą kolorów, porządkująca przestrzeń kreska ściera się ze swobodnie, miejscami, rozlewającą się barwą. Ciekawy efekt wprowadzają prześwity niezamalowanego płótna. Figuratywna, odwołująca się do ludzi i przedmiotów, działalność Ewy Banaszczyk, nie wyczerpuje całokształtu jej twórczości, znaczącą część stanowią realizacje o charakterze abstrakcyjnym. Cykle: „Gobeliny Marii“, „Piony i Poziomy“ (nieobecne na wystawie), w swym wyrazie są jednak tylko pozornie wolne od realistycznych inspiracji, stanowią wspólnie z omówioną wcześniej częścią integralną całość „pamiętnika“, one także posiadają specyficzną moc „drzwi“, którymi można powrócić do minionych chwil, zapisanych sytuacji sprzed lat.
Mariusz Jończy