Artur Dziwirek

Wystawa Artura Dziwirka „Supremus” w Galerii „Zielona” w Busku-Zdroju

BIURO WYSTAW ARTYSTYCZNYCH W KIELCACH i kurator Bogdan Ptak zapraszają do Galerii „Zielona” w Busku-Zdroju na wystawę fotografii Artura Dziwirka zatytułowaną „Supremus”. Wernisaż...

Galeria Zielona

Rozpoczęcie: 24 października 2019, g. 18:00
Zakończenie: 16 listopada 2019
2019_Artur_Dziwirek1
2019_Artur_Dziwirek2
2019_Artur_Dziwirek3
Dziwirek_Artur_06

BIURO WYSTAW ARTYSTYCZNYCH W KIELCACH i kurator Bogdan Ptak zapraszają do Galerii „Zielona” w Busku-Zdroju na wystawę fotografii Artura Dziwirka zatytułowaną „Supremus”. Wernisaż odbędzie się 24 października o godz. 18. Wystawę będzie można oglądać do 16 listopada.
Suprematyzm (z łac. supremus „najwyższy” i gr. ισμός przyrostek oznaczający jakąś dziedzinę) – kierunek w sztuce abstrakcyjnej stworzony w 1915 roku przez rosyjskiego malarza polskiego pochodzenia Kazimierza Malewicza.

Moje kompozycje suprematyczne składają się z elementarnych form graficznych; niejednokrotnie są odrealnione, oderwane i pozbawione kontaktu z formami rzeczywistymi; pokazują odczucia towarzyszące odbiorowi dzieła, a nie to, co obrazują.

Artur Dziwirek
arturdziwirek@op.pl

o Autorze

Artur Dziwirek precyzyjnym kadrem wykrawa z industrialnych przestrzeni i dzieł nowoczesnej architektury swoje dynamiczne kompozycje, najczęściej oparte na diagonalnych podziałach linii i płaszczyzn. Jego prace charakteryzuje wyjątkowa czystość podziałów, dźwięczność kolorów, regularny rytm światła i cienia oraz, nieobciążona literackim przekazem, efektowna uroda abstrakcji – skontrowana jednakże świadomością stojącego za nią świadectwa rzetelnej fotografii, przedstawiającej fragment konkretnej, materialnej rzeczywistości. Sporadyczna obecność pojedynczej ludzkiej sylwetki, z jednej strony swą organicznością humanizuje i ożywia ich zimną, geometryczną przestrzeń – z drugiej zaś, znieruchomiała i płaska, sama staje się jednym z jej kompozycyjnych elementów. Twórczość Artura Dziwirka określa autorskie balansowanie na krawędzi czystej abstrakcji i rzetelnego dokumentu detalu, dające w rezultacie indywidualną i wizualnie atrakcyjną wypowiedź twórczą.

Stanisława Zacharko-Łagowska
Kąty ujęcia, plany, inscenizacja, rytmy, kadrowanie – oto narzędzia, którymi autor z ogromną konsekwencją i wprawą odmienia swoim postrzeganiem otaczającą nas architekturę z betonu, metalu, szkła. Tworzy nową, własną estetykę, która być może nawet nie była intencją projektanta. Przeformułowuje koncepcje struktury i konstrukcji, by służyły współczesnym formom wypowiedzi artystycznej, i określa kształt naszego oglądu rzeczywistości. Pojawiający się gdzieniegdzie sztafaż zapowiada próby dohumanizowania obrazu współczesnej przestrzeni miejskiej. Nasuwa się pytanie: czy spotykamy się tu z jakąś formą neokonstruktywizmu, neomodernizmu…
Sergiusz Sachno

Artur, nie wiedzieć czemu, bardzo obawia się piranii…
Jego zaś twórczość fotograficzna to zawsze gra świateł, płaszczyzn, kształtów podanych czysto, syntetycznie. To wrażliwość na kolorystyczne korelacje, a w szarościach czy czerniach – co ciekawe – nic nie dudni. Zwykle przechodzimy obojętnie obok tematów, które okazują się wybornym motywem do specjalnego podania przez Autora. O stylu Artura Dziwirka mówimy „Dziwirek Style” i taka jest prawda – to Jego fotografia. Razem z Autorem zapraszam na wernisaż, warto.

Jerzy Bednarski

Artur, używając narzędzi fotograficznych wynalezionych w celu jak najwierniejszej rejestracji otaczającego świata, przenosi nas do świata wyobrażonego, abstrakcyjnego, a stworzonego przecież z obiektów istniejących, rzeczywistych. To niezwykła wyprawa do świata konstrukcji, zachwycająca poprzez umiejętne wykorzystanie najprostszych figur geometrycznych, których autor używa do tworzenia precyzyjnych, złożonych kompozycji. Wszystkie elementy łączą się w uporządkowanych kadrach – w nich bowiem zawarte jest dokładnie tyle, ile potrzeba.
To zestawy sięgające ściśle do idei i symboliki suprematyzmu, z którego artysta świadomie korzysta. Jest to doskonałe potwierdzenie tezy, że jeśli są twórcy, a ich dzieła są autentyczne, to sztuka (a konkretnie: jej styl) nie kończy, nie zamyka się ramami ściśle określonego miejsca i czasu. Te zdjęcia są swoistym pomostem, którego początek sięga do Malewicza, Rodczenki, a koniec… gdzie jest, gdzie?

Sławomir Zieliński