Promocja książki – Janusza Buczkowskiego / Tak było!

BWA oraz ZPAF O. Świętokrzyski
Zapraszają na spotkanie i promocję książki „TAk było” Opowieści z tamtych lat (1648-1988).
dnia 22 października czwartek o godz. 18:00 do Galerii Górnej BWA w Kielcach, ul. Kapitulna 2

Od autora
„Przedstawiam Państwu wybór moich opowiadań z lat 1948-88, może trochę ironicznych, uszczypliwych, humorystycznych, ale zapewniam – prawdziwych, bo tak wtedy było! W lutym 2015 roku eksponowałem na wystawie w Biurze Wystaw Artystycznych w Kielcach cykl fotografii pod tytułem – „Tak było”! Wystawa cieszyła się ogromnym powodzeniem i zainteresowaniem wśród zwiedzających. Z tego powodu kontynuuję temat – już nie fotografią, a prozą, bo przecież tak było! – „Goło, ale wesoło”. Bodajbyś „żył w ciekawych czasach” – tak mawiali Żydzi, kiedy chcieli sobie nawzajem dokuczyć. Myślę, że każde czasy są ciekawe. Ja żyłem w przedwojennych, wojennych i powojennych. Każde z nich charakteryzowało się odmiennością, ale miały wiele cech wspólnych. Ludzie rodzili się, dorastali, pobierali, umierali. Różnice polegały na warunkach ekonomicznych, w jakich żyli i bytowali. W każdych czasach były one inne. W latach 1945-1990 Polska znajdowała się w określonej strefie ekonomiczno-politycznej, jaką narzucił jej nowy powojenny podział Europy dokonany przez wielkich tego świata, należała do państw leżących za tzw. „żelazną kurtyną”. Stopniowo dokonywały się wielkie przemiany społecznoekonomiczne, panował duży ruch migracyjny, przemieszczanie się ludzi ze wsi do miasta, powstawała nowa kultura życia przy jednoczesnym ograniczaniu dostępu w kontaktach ze światem zewnętrznym.

„Nowi ludzie” kierowali się nowymi zasadami, nową kulturą życia. Nie zawsze szło to w dobrym kierunku, ujawniło się wieloma paradoksami, czasami wręcz tragikomicznymi. Żyjąc w takich czasach spotykałem się często z ich ułomnościami i nonsensami dnia codziennego. Co poniektóre zapamiętałem, następnie spisałem w formie opowiadań. Rozpocząłem opowieścią pt. „Jak obraziłem Marszałka Rokossowskiego”. Czy obraziłem? Tego nie jestem pewien. A że obrazili się miejscowi kacykowie to już ich sprawa. Do opowiadania pt. „Ciastka”, „Stalin” i innych wniosłem sporo humoru, a do „Przygoda życia – Bieszczady” trochę dramatyzmu. Inne, jak „Nakaz pracy” – jest niby niepoważne, ale w konsekwencji mówi wiele o ówczesnych czasach. Opowiadanie „Świnie” też warto przeczytać, a przede wszystkim „Zemstę za Częstochowę” z nieoczekiwanym zakończeniem. Do tej pory żałuję, że nie spotkałem się z Prezydentem Carterem. Opowieści tych jest dużo dużo więcej, ale ich treści nie zdradzam, trzeba przeczytać.”

Życzę przyjemnej lektury autor
Janusz Buczkowski

Archiwum serwisu

Wyszukiwarka