Kamil Kubik

Opuszczone w Kielcach

fotografia...

Galeria Fotografii

Rozpoczęcie: 18 stycznia 2013, g. 17:00
Zakończenie: 3 lutego 2013

Pasja, talent, predyspozycje twórcze – to kategorie, w których należy rozważać twórczość tak młodego człowieka, jak piętnastoletni Kamil Kubik. Chęć przeżycia przygody, przyciągająca magia tajemnicy, ciekawość obejrzenia i przeżycia czegoś niezwykłego – to zapewne główne motywy szczególnego hobby Kamila i jego przyjaciół, którym jest „zwiedzanie” opuszczonych, zdegradowanych budynków, pofabrycznych zabudowań, opustoszałych mieszkań. Z niewątpliwych predyspozycji twórczych Kamila wzięła się chęć przetworzenia tych przeżyć w obszerny cykl fotograficznych obrazów, zaprezentowany na Facebook’ u pod hasłem „Opuszczone w Kielcach”. Jest on rodzajem dokumentacji – ale nie tylko samych widoków: także własnych doznań autora, jego wrażeń i emocji. Jego instynktowne – bo trudno w przypadku piętnastolatka mówić o dojrzałej świadomości twórczej – lecz niezwykle trafne próby zdefiniowania samego pojęcia „opuszczenia”, świadczą o jego fotograficznym talencie, podobnie jak świadczy o nim sposób kadrowania i budowania fotograficznego obrazu. Młody artysta często skupia się na szczegółach i związanych z nimi treściach, takich jak pojedyncza, zakurzona buteleczka lekarstwa, samotny taboret stojący przy rozbitym oknie, biurowy fotel na środku zdewastowanej sali, zmurszałe, papierowe godło państwowe – ciągle wiszące na spękanej ścianie, rozsypane dokumenty, wypolerowana dotykiem rąk, tkwiąca w zniszczonych drzwiach metalowa klamka czy barierka schodów. Ich dojmująca samotność nasączona jest pamięcią niegdysiejszej obecności człowieka. W części zdjęć eksponuje urodę zdegradowanej materii: fantastyczne struktury łuszczącej się farby, rozbitych szyb, strzaskanego i próchniejącego drewna, wyrafinowanych kolorów barwnych, odrapanych tynków. Zauważa formę i kształty zdezelowanych mebli, rytmy schodów, perspektywy otworów drzwi i okien. Wyczuwa konieczność zachowania wewnętrznego porządku kadru, harmonii proporcji i kompozycyjnego umiaru. „Opuszczone w Kielcach” to także opowieść o nieuchronności przemijania, o świecie materii, poddanym fizycznym prawom rozkładu. I o twórczej mocy człowieka – bez którego obecności, pracy i starań wszystko ulega destrukcji, powoli zmienia się w bezkształt i powraca do świata natury.
Ogromną wartością prac Kamila Kubika jest także ich dokumentalny charakter. Młody artysta utrwalił w swych fotografiach fragmenty miejsc, niegdyś ważnych, wypełnionych życiem i pracą, w momencie ich powolnej przemiany i odchodzenia w niebyt. Wiele z nich już nie istnieje, czas powoli zaciera także pamięć o nich, a przecież były – i są – elementem historii naszego miasta, zabytkami jego kultury materialnej. Już to stanowi wartość i powód do zachowania ich w fotograficznej chociażby dokumentacji. Dobrze, że znalazły swego dokumentalistę w osobie młodego – i twórczego – pasjonata. Dzięki jego pasji i jego kreatywności pamięć o nich została ocalona. A dzięki jego talentowi jeszcze raz stały się użyteczne – jako źródło inspiracji znakomitych, nostalgicznych fotografii. Fotografii o charakterze nie tylko dokumentalnym – także artystycznym.
Stanisława Zacharko-Łagowska