Stanisław Wójcikowski

SIENKIEWKA – malarstwo Stanisława Wójcikowskiego

Biuro Wystaw Artystycznych w Kielcach oraz kurator Stanisława Zacharko-Łagowska zapraszają do Galerii Małej na wystawę malarstwa Stanisława Wójcikowskiego SIENKIEWKA. Wernisaż odbędzie się 10...

Galeria Mała, BWA w Kielcach

Rozpoczęcie: 10 stycznia 2020, g. 18:00
Zakończenie: 7 lutego 2020
2020_Stanisław_Wójcikowski6
2020_Stanisław_Wójcikowski5
2020_Stanisław_Wójcikowski4
2020_Stanisław_Wójcikowski3
2020_Stanisław_Wójcikowski2
2020_Stanisław_Wójcikowski1
2020_Stanisław_Wójcikowski6

Biuro Wystaw Artystycznych w Kielcach
oraz
kurator Stanisława Zacharko-Łagowska
zapraszają do Galerii Małej
na wystawę malarstwa
Stanisława Wójcikowskiego
SIENKIEWKA.

Wernisaż odbędzie się 10 stycznia o godz. 18.

Wystawa potrwa do 7 lutego.

Tak o wystawie pisze jej kurator Stanisława Zacharko-Łagowska: „Impresja, wschód słońca” – ten tytuł obrazu Claude’a Monet z 1872 r. stał się zarówno plastyczną definicją malarskiego nurtu, formującego się w latach 80-tych XIX wieku, jak i przyczyną nadania mu nazwy „impresjonizm”. Stał się także początkiem formowania określonego sposobu wypowiedzi twórczej; takiego, w którym prymarną rolę pełnią emocje artysty, często nieokreślone i podświadome, dopełnione pamięcią miejsc, zdarzeń, sytuacji, wydobywane w trakcie instynktownego i spontanicznego procesu tworzenia i kodowane plamami intensywnych barw i niedookreśloną – jak i one same – formą. Od powstania „Impresji” minęło prawie 150 lat; zarówno ten sposób malowania, jak i przyświecający mu cel, dawno utraciły opinię nowoczesnych – lecz ciągle niektórzy malarze uznają związane z nim środki wyrazu za najbardziej odpowiednie dla swoich temperamentów twórczych. Stanisław Wójcikowski – malarz i pedagog pochodzący z Bodzentyna, związany z kieleckim środowiskiem plastycznym (absolwent kieleckiego „plastyka”), a mieszkający od wielu lat w Paryżu – jest jednym z nich. W ostatnim cyklu swoich prac, zatytułowanym „Sienkiewka” i zaprezentowanym kieleckiej publiczności w Galerii Małej BWA w Kielcach, identyfikuje swoje emocje i barwy wspomnień, wyzwalane w jego pamięci przez ulicę Sienkiewicza w Kielcach – potocznie zwaną właśnie „Sienkiewką”. Warto je poznać – są bowiem kluczem do zrozumienia jego malarskich impresji:
Poznałem ją – wspomina artysta w załączonym do obrazów liście – już w bardzo wczesnym dzieciństwie, zaczynając od położonego nieopodal dworca kolejowego, na którym sapały czarno-czerwone lokomotywy buchające białą parą. Przez Sienkiewicza, dorożką, jechaliśmy z dziadkiem do szpitala do chorej babki. Z mamą wpadaliśmy do licznych tu sklepów; do Galluksu, do domu towarowego, coby kupić nowe ubranka, buciki, a przy okazji zjeść ciastko czy loda. Z ojcem skręcaliśmy na pewnym odcinku w lewo, coby dobrze zjeść „U rzemieślników” na placu Partyzantów.
Sienkiewicza to również pierwsze zarobki za dekoracje pierwszomajowe – w zakładach fryzjerskich. Pierwszy bunt (mniej lub bardziej uświadomiony) wobec ówczesnych miłościwie nam panujących, wyrażający się ucieczkami z obowiązujących pochodów.
To na Sienkiewicza odbywały się młodzieżowe spacery – parady raz w górę, raz w dół, czasem w towarzystwie uroczych i roześmianych koleżanek…Wtedy to ciężkawa szarość tamtych czasów ulegała rozjaśnieniu, nabierała kolorów.
Z upływem lat ulica Sienkiewicza piękniała, wyłożona szarym granitem, ozdobiona naręczem kolorowych, kapitalistycznych szyldów i neonów; „nabrała rumieńców”.
To tutaj poznawałem teatr, muzykę poważną w filharmonii, muzykę mniej poważną – koncert Czerwonych Gitar w tejże filharmonii, a w kinie „Warszawa” film „The Beatles”, który znacznie zbulwersował nasze pokolenie.
O ile rodzinny Bodzentyn wyposażył mnie w dobrej jakości gotyk, renesans, barok czy rokoko, to Kielce, a zwłaszcza Sienkiewka, obdarzyły mnie drobno- i wielkomieszczańskim klasycyzmem z końca XIX wieku, z jego gzymsikami, tympanonami, pilastrami, kolumienkami jońskimi lub korynckimi, nawiązującymi do wielkich stylów starożytnej Grecji czy Rzymu (toute proportion gardee). Także socrealizmem.

W malarskich impresjach Stanisława Wójcikowskiego, nawiązujących do autentycznej Sienkiewki tylko układem kompozycyjnym, tych konkretnych wspomnień nie widać – choć można bezbłędnie rozpoznać samą ulicę: z jednej strony kończy ją przestrzeń placu (przy KCK), a z drugiej zamyka jej perspektywę ściana wieżowców (Czarnów); i, jak w rzeczywistości, wznoszą się ponad domami koliste formy charakterystycznych ulicznych latarni. To, co różni poszczególne obrazy, to stopniowanie kadrów – i rozwiązania kolorystyczne. Kolorem jest budowana ich przestrzeń i ich nastrój. Kolor stwarza i rozmywa formę, rozświetla obrazy, pogrąża ich partie w cieniu, konstruuje kontrasty nokturnów. Kolor określa natężenie emocji i subtelnie je różnicuje.
Kłaniając się malarsko Sienkiewce, zmierzałem do jakiegoś bardzo uproszczonego, lapidarnego ujęcia problemu; poszukując znaku, kwintesencji, nastrojów, przyglądając się bacznie naszej ulicy…Raz ją widzę smutną, raz wesołą, to zakrytą cieniem, to znowu eksplodującą kolorem przy zachodzącym słońcu. Wcale nie ewidentną, tajemniczą…

Poszukując w „sienkiewkowych” impresjach znajomych miejsc i klimatów, dotyka się również swoich własnych, związanych z nią wspomnień. Artysta, poprzez niedopowiedzianą formę, rozmycie konkretu w barwnej, rozedrganej materii kolorów, a także różnorodność nastrojów, zaprasza nas do uwolnienia swoich skojarzeń i podświadomych odczuć – i do stworzenia z nich własnej „impresji”– ulotnego wrażenia z ulicy Sienkiewicza w Kielcach.